Cześć!

Jestem Marta, ultras na weganie.

Od 2014 roku przemierzam świat biegowym krokiem. W 2016 odkryłam magiczną moc przyciągania górskich szlaków, a z nimi niejako naturalnie pojawiła się kuchnia roślinna. Przez wiele lat borykałam się z paskudnym zaburzeniem odżywiania, które doprowadziło mnie do skrajnego psychicznego i fizycznego wyczerpania. Postanowiłam, że jednak nie popadnę w marazm i gdy już uderzyłam w dno, naturalnym było wziąć się w garść.

Nim się obejrzałam, hasałam w pełni sił jak górska kozica po grani Tatr, a moje wegańskie wypieki przebiły smakowo każdy możliwy znany mi słodycz. Zaczęłam odczuwać satysfakcję z wyborów, które podejmowałam życiowo-żywieniowo-relacyjnie i doszłam do wniosku, że absolutnie żadne marzenie nie jest poza zasięgiem.

Jestem szczęśliwą finisherką Biegu 7 Dolin na dystansie 100km (15h45min) i wiem doskonale, że to dopiero początek :-)

Do pisania bloga o bieganiu zbierałam się kilka dobrych lat – czułam się wciąż niegotowa. Zbyt mało km w nogach, zbyt mało osiągnięć.

BZDURA!

Dobry moment jest tu i teraz. Zapraszam Cię więc na przygodę w nieznane – będziemy wspólnie biegać, gotować, motywować i wspierać się w boju oraz odpoczynku. Nie jestem profesjonalną biegaczką. Gwarantuję jednak, że jestem osobą z pasją i dlatego obiecuję, że będzie dużo autentyczności.

Niech ten blog będzie miejscem do dzielenia się doświadczeniami biegowymi, inspirowania pomysłami kulinarnym i szacunku wobec drugiej osoby. Z ogromną przyjemnością porozmawiam, wymienię się opiniami – piszcie śmiało!

Trzymajcie się i w kontakcie!